recenzje

Seksualny kapitał


Samuel Nowak. Seksualny kapitał. Wyobrażone wspólnoty smaku i medialne tożsamości polskich gejów. Kraków: Universitas, 2013.

Przemysław Górecki

Zwykło się sądzić, że początek roku jest zawsze czasem intelektualnej posuchy i podsumowań dogorywających jeszcze w dymie ubiegłorocznych pogorzelisk intelektualnych. Miłą niespodzianką okazuje się książkowa edycja pracy doktorskiej Samuela Nowaka, wydana przez Universitas. Dodać muszę jednak, że tyleż miłą, co problematyczną.

„W niniejszej książce analizuję związki mediów i tożsamości gejów w Polsce od roku 2003 do połowy roku 2012” - deklaruje we wstępie autor. Rzeczywiście, tożsamość jest w Seksualnym kapitale centralnym przedmiotem kulturoznawczo i socjologicznie zorientowanych dociekań, a rola mediów w jej wyrażaniu rozpatrywana jest szczegółowo, bo na konkretnym materiale badawczym. Na kartach książki znaleźć można więc choćby kluczową tezę o istnieniu seksualności gejów w mediach jako swoistego kapitału (politycznego, tożsamościowego i popularnego) i liczne próby aplikacji tej tezy do analizy rozmaitych przejawów medialnych, wirtualnych i politycznych form organizacji społeczności. Obok rozważań na temat społecznego lub kulturowego potencjału „celebryckich” coming outów, opiniotwórczych aspektów programów telewizyjnych typu Woli i Tysio na pokładzie czy telewizyjnych tasiemców podejmujących (zwykle marginalny i jednocześnie przełomowy) wątek gejowski, Nowak prowadzi narrację na temat określonych działań podejmowanych w przestrzeni internetowej przez osoby identyfikujące się jako geje i odczytuje te działania jako wyraziste, mniej lub bardziej świadome deklaracje tożsamościowe czy przykłady wyboru określonych strategii kreacji wizerunku. Najwięcej wątpliwości budzi jednak - a może właściwiej byłoby napisać: najsilniejsze emocje wywołuje - aspekt metodologiczny, przejawiający się świadomą rezygnacją z badań queerowych na rzecz uprzywilejowania (rehabilitacji?) studiów gejowsko-lesbijskich.

Samuel Nowak przez całą drogę swojej naukowej kariery, konsekwentnie stara się być (i bywa) solą w oku polskich teoretyków queer. Z upartością godną dywersanta proponuje zwrot do studiów gejowsko-lesbijskich w czasach, które chętnie określa jako lata niepłodnej i błędnej (bo nie znajdującej zastosowania) adaptacji myśli często sprowadzanej w Polsce do wybiórczo traktowanych wątków z pionierskich prac Judith Butler, wspartych obowiązkowo badaniami Eve Kosofsky-Sedgwick i przy odrobinie nowatorstwa (sic!) sięgających do korzeni, czyli Teresy de Lauretis. Ów zwrot, kluczowy dla jego prac, pretenduje do miana symbolicznego i wichrzycielskiego gestu kontestacji studiów queer w Polsce takich-jakimi-są i odrobinę, można przyznać, protekcjonalnego wskazania naukowego: na tym gruncie, w tej sytuacji politycznej i społecznej, efektywność tak określonej i, co najważniejsze, tak praktykowanej nauki jest żadna - wróćmy zatem do narzędzi, które są zawsze bezpieczne, poręczne i wygodne. Repertuar argumentów gestu to zestaw dział najczęściej i najchętniej wytaczanych przeciwko polskiej adaptacji teorii queer, a więc: jej abstrakcyjność i oderwanie od rzeczywistości społecznej, brak przełożenia na konkretne realia polityczne, mało płodne reprodukowanie wielokrotnie już reprodukowanych (bo z „trzeciej ręki” - zwykle w linii prostej od Foucaulta via Butler) tez. Swoją drogą, dwa pierwsze z nich trudno nazwać zarzutami, jeśli weźmie się pod uwagę specyfikę teorii queer i uszanuje jej odrębność od zdecydowanie bardziej „społeczno-politycznych” studiów gejowsko-lesbijskich.[1] Dalej, idąc tropem już podjętych polemik i sporów z queerem, można w zasadzie przepisać osławiony artykuł Marthy Nussbaum z 1999 r. (nie przebierający w środkach atak na teorię queer, a jeszcze bardziej na Judith Butler), uwalniając go od amerykocentryzmu, który jest przecież jedną z cech teorii, i wpisując w polski dyskurs polemiczny.[2] Ten zaś jest tak bardzo specyficzny, że trudno w nim dokonywać wyrazistych rozróżnień, przeciwstawień i projekcji dwóch nurtów jako odrębnych od siebie; trudno mówić w Polsce o seksualności i kwestiach genderowych bez użycia języka wypracowanego na gruncie teorii queer, niełatwo odseparować ją od ruchu LGBT, z którym współwystępuje. Jednocześnie, czy to słabość (jak uważają queerowcy), siła (jak prawdopodobnie byłby skłonny twierdzić Nowak), czy po prostu niechybna cecha gatunkowa polskiego ruchu gejowsko-lesbijskiego, to jednak używa on strategii silnie tożsamościowych - i ujawniają to choćby akcje społeczne KPH, analizowane w książce. Nowak nie podsyca sztucznego w rodzimych warunkach konfliktu na linii queer - gej/les, lecz dostatecznie wyraźnie daje do zrozumienia, że takowy istnieje, przyjmując go za punkt wyjścia, mimo że niejednokrotnie zarzeka się, że daleki jest od takiego radykalizowania.

Badacz przyjmuje perspektywę brytyjskich studiów kulturowych (akcentując szkołę z Birmingham) z całym ich dobrodziejstwem, lecz także wraz ze wszystkimi ich ograniczeniami. Sięga do studiów gejowsko-lesbijskich jakoby w akcie sprzeciwu wobec polaryzacji stanowisk badawczych w Polsce (sprowadzających się rzekomo do myśli Butler lub zawężenia perspektywy do określonej dziedziny badawczej, w zależności od naukowej proweniencji podmiotu dociekań). Być może łatwiej jest zrozumieć powody takich odwołań, gdy uwzględni się pobudki, które wymienia autor. Choćby taką, że studia gejowsko-lesbijskie pozwalają obserwować, jak wyzyskuje się demokratyczny i emancypacyjny potencjał kultury gejowskiej bez marginalizowania kwestii ekonomicznych. Ma to jednak niebanalne znaczenie, bo przecież media nieustannie kapitalizują społeczny czy kulturowy potencjał działań w obrębie społeczności nieheteronormatywnych, z czego ich uczestnicy, zakładający profile w portalach internetowych, wybierający konkretne programy w telewizji, czy korzystający z usług określonych potentatów rynkowych, nie zawsze zdają sobie sprawę. Inna pobudka to fakt doceniania kultury popularnej przez te studia, co znacznie poszerza obszar badań naukowych. Nowak dostrzega zbieżność narzędzi, którymi operują studia gejowsko-lesbijskie, z tymi, których używa bliskie mu brytyjskie kulturoznawstwo - autorowi poręczniej jest posługiwać się nimi ze względu na koherencję pomiędzy dwiema tradycjami badawczymi. Nazywając teorię queer eksploatowaną w Polsce ostatnich lat przykładem teorii straconej szansy, stawia się niejako w pozycji głosu rozsądku, który wskazuje lepszą i mniej skompromitowaną drogę. Jednocześnie ma świadomość umniejszania wagi faworyzowanej przez siebie szkoły, co pozwala odbierać jego deklarację metodologiczną jako gest przekory. Na ile jednak jest to buntownicza odwaga, a na ile już reakcjonizm?

Rzeczywiście, można przeczytać w Seksualnym kapitale o kilku aspektach, które mniej dosadnie i wyraziście zaakcentuje się przy użyciu teorii queer i mam tu na myśli wspomnianą już kwestię ekonomiczną. Czytając jednak niektóre analizy, choćby te poświęcone gejowskim portalom, nie sposób nie dostrzec ograniczeń wynikających z wyboru takich narzędzi. Przy opisie wielu zjawisk otwiera się pole do wzbogacających refleksję analiz queerowych, które byłyby możliwe jedynie kosztem rezygnacji z wyrazistego opowiedzenia się po stronie metodologii, którą wybrał Nowak. Sam korzysta obficie z dorobku myśli queerowej, instrumentalizując ją w opisie wielu procesów (przemian wizerunku medialnego, recepcji seriali, mechanizmów autokreacji wirtualnej), przez co wyraziste przeciwstawienie dwóch nurtów staje się anachronicznym kaprysem, niepotrzebnym zabiegiem - co więcej, autor wspomina już we wstępie o tym, że jest to nie do końca uzasadniony proceder. Ma świadomość, że teorii queer nie da się pomijać w żadnej refleksji na temat nieheteronormatywności bez uszczerbku na jakości i wszechstronności tejże refleksji. Bogate zaplecze teoretyczne studiów gejowsko-lesbijskich nie zawsze wypada przekonująco i odkrywczo w praktyce, spora część badań dotyczących śladów internetowej aktywności gejów przypomina żmudne socjologiczne studia połączone ze statystyką i aż prosi się o pogłębienie refleksji dzięki dobrodziejstwu queerowej analizy.

Pracę ratuje pewna odkrywczość, przejawiająca się choćby nieoczywistym, a płodnym użyciem teorii Pierre'a Bourdieu. Nie można odmówić Nowakowi konsekwencji projektu i spójnej wizji, jednak nie sposób także nie dostrzec licznych nadużyć i uchybień, także merytorycznych, którym swój komentarz poświęcił Rafał Majka.[3] Obecność interesującego rozdziału o polskiej recepcji teorii queer świadczy o lekturze literatury jej poświęconej (nie przekłada się jednak na szczególną konsekwencję głównego wywodu), ciekawe jest także funkcjonalne przedstawienie koncepcji Johna Campbella i Ragana Foxa we fragmencie dotyczącym cyfryzacji pożądania. Właśnie ta część pracy, w której badacz omawia teorię, jest dla mnie dużo bardziej interesująca od części „autorskiej”, w której stosuje ją do swoich badań. Doceniam Seksualny kapitał jako całościową i przemyślaną propozycję, metodologiczne portfolio Samuela Nowaka, które jest potrzebne w polskiej literaturze naukowej jako głos polemiczny. Pozwala dobitnie uświadomić sobie kilka aspektów związanych choćby z powiązaniami studiów gejowsko-lesbijskich i teorii queer, jednocześnie prowadzi do wniosku, że może to wcale nie powrót do tych pierwszych jest potrzebny, lecz gruntowne i bardziej dociekliwe przepracowanie tej drugiej, uwolnienie jej od „kompleksu Butler” i krążących w popularnym obiegu przekłamań. Paradoksem jest to, że książka zamiast skłaniać do odwrotu od queer theory w wydaniu polskim (autor może się bronić, że to wcale nie był jego zamiar...), skłania do jej zgłębienia i bardziej przemyślanej adaptacji na rodzimym gruncie. Zapełnia pewną lukę teoretyczną na polskiej półce gay and lesbian studies, jednak, niczym najlepsza kontrfaktura, eksplicytnie ukazuje wszystkie słabości tych studiów.


[1] Trzeba jednocześnie zachować ostrożność i pamiętać, że „w oryginale” opozycyjność queer wobec modelu myślenia opartego na kategoriach tożsamościowych wcale nie oznaczała apolityczności (ACT UP, „Queer Nation”, polityka „in your face” itp.). W polskiej specyfice, o queer jako słowie paradoksalnie od-polityczniającym ciekawie pisała m.in. Anna Laszuk (Nowoczesny closet, czyli queer po polsku, „Furia” 01/2009).
[2] Martha Nussbaum, The Professor of Parody, „The New Republic” 1999, February 22. O artykule tym pisał także autor Seksualnego kapitału w swoim tekście popularyzatorskim (Samuel Nowak, Bat na władzę, „Furia” 03/2011).
[3] Rafał Majka, Komentarz do artykułu „Studia gejowsko-lesbijskie: reaktywacja” dra Samuela Nowaka [online] [dostęp 23 marca 2014]. Dostępny w Internecie: https://www.academia.edu/5759334/Komentarz_do_artykulu_dr._Samuela_Nowaka_Studia_gejowsko-lesbijskie_reaktywacja_

Przemysław Górecki



powrót    drukuj  



pl en


  • projekt graficzny:
    mfka

    pismo poświęcone studiom queer